Skład: Aqua, Glycine Soja (Soybean) Oil, Sorbitol, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Parfum, Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Whey Protein, Lactose, Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Polyglyceryl-10 Laurate, Polyglyceryl-2 Laurate, Glyceryl Caprate, Xanthan Gum, Tocopherol, Citric Acid.
Kilka słów od producenta:
Działa pielęgnacyjnie i relaksująco.Balsam zawiera proteiny serwatkowe oraz dużą ilość naturalnych olejów roślinnych o silnym działaniu nawilżającym. Produkt nie zawiera olejów mineralnych i silikonowych, barwników i substancji konserwujących.
Moja opinia:
Opakowanie:Biała plastikowa butelka z filotowymi akcentami zamykana na zatrzask. Dobrze wyprofilowana, nie wyślizguje się z mokrej dłoni, zamknięcie nie sprawia problemów.
Zapach i konsystencja:
Balsam pachnie delikatnie,lekko pudrowo. Ma rzadką konsystencje, ze względu na swój koler przypomina słodką śmietankę.
Działanie:
Kosmetyk dobrze, a zarazem delikatnie oczyszcza skórę. Nie ma mowy o wysuszeniu, czy podrażnieniach. Ze względu na delikatny skład nie pieni się mocno, ale w niczym to nie przeszkadza. Jego ogromną zaletą jest wszechstronność, możemy nim umyć się od stóp po czubek głowy. W podróży z powodzeniem może zastąpić wszystkie produkty myjące: żel pod prysznic, żel do mycia twarzy, żel do higieny intymnej, a nawet szampon. Co za oszczędność miejsca w walizce :) Jako szampon sprawdza się całkiem nieźle, odrobinę plącze włosy i mam wrażenie, że po spłukaniu są trochę tępe, ale po użyciu odżywki wszystko wraca do normy. Nie wysusza włosów, nie podrażnia skóry głowy, nie powoduje swędzenia itp.
Wydajność:
Ponieważ kosmetyk nie tworzy gęstej piany może sprawiać wrażenie, że jest mniej wydajny od SLSowych żeli, ale biorąc pod uwagę fakt, że za mniej niż 10 zł otrzymujemy 500 ml produktu dobrej jakości, jestem przekonana, że warto.
Podsumowując na pewno nie raz będę wracać do balsamu pod prysznic. Stosowanie jest przyjemne, a moja skóra zdecydowanie go polubiła, zniknął problem przesuszenia, z którym borykam się od zawsze.
Dostępność: Rossmann
Moja ocena: 5/5


Z chęcią kiedyś go wypróbuję! :)
OdpowiedzUsuńMam takie pytanie; czy wiesz może, jak sprawowałby się na skórze alergiczki? Ma jakieś typowe uczulające składniki?
Bardzo spodobał mi się blog :)
Pozdrawiam :)
Bardzo mi miło, zwłaszcza, że w blogowaniu dopiero raczkuję ;) Wydaje mi się, że nie powinien uczulić, ani podrażnić, to naprawdę łagodny produkt :)
Usuń