sobota, 15 lutego 2014

Olejowanie paznokcie - efekty po 2 miesiącach

Minęły już ponad 2 miesiące odkąd zaczęłam "świadomie" olejować paznokcie. Wcześniej przez jakiś czas olejowałąm je przypadkiem podczas nakładanie olei na twarz i ciało ;) Początkowo opiłowałam paznokcie na zero, zaprzestałam ich malowania i olejowałam przygotowaną mieszanką, którą opisałam tutaj Nakładałam ją przy pomocy pędzelka po starej oliwce do paznokci. Są tam też zdjęcia z początków kuracji.
Potem przerzuciłam się na sposób opisany na wizażu, czyli nabieranie oleju z zagłębienia dłoni pod paznokcie, a potem wsmarowanie go w paznokcie, skórki i całe dłonie. Wróciłam też do malowania paznokci. Do olejowania używałam głównie olejków Alterra (zwłaszcza brzoza i pomarańcza, ale pozostałych dwóch też), oliwki dla niemowląt Hipp, a także moich niedawnych nabytków z tej notki.
W moim przypadku ten sposób daje lepsze efekty, paznokcie dostają porcje olejów, a jednocześnie są chronione przed urazami lakierem (zawsze używam bazy). Bardzo mnie to cieszy, bo chodzenie z gołymi paznokciami jest dla mnie męczarnią.

Efekty, które zauważyłam:
- paznokcie zdecydowanie mniej się rozdwajają
- są twardsze
- szybciej rosną 
- płytka ma ładniejszy kolor, końcówki się wybieliły
- powoli pojawia się przyrost, czyli wydłużenie różowej części paznokcia

Od zawsze mam słabe paznokcie, próbowałam przeróżnych odżywek, suplementów, ale nic nie przyniosło takich efektów jak oleje. Zdecydowanie polecam.

A teraz czas na zdjęcia (zmieniłam też kształt paznokci):


Jeśli macie jakieś sugestie, rady, pytania piszcie, będzie mi bardzo miło :)





niedziela, 9 lutego 2014

Gloria - maska do włosów suchych, zniszczonych i farbowanych

Gloria w świecie włosomanniaczek jest dobrze znana, pewnie nikomu nie trzeba jej przedstawiać, ale mimo to uważam, że zasługuje na kilka słów na moim blogu.


Skład: aqua, cetrimonium chloride, cetyl alkohol, humulus lupulus extract, parefum, panthenol, glyceryl stearate, citric acid, methylchloroisothiazolinone (and) methylisothiazolinone, bromonitropropandiol, citronellol, hexyl cinnamal, limonene, benzyl salicylate, citral.

Kilka słów od producenta:

Zapewnia włosom właściwą pielęgnację. Regeneruje strukturę zniszczonego włosa, odżywia go i wzmacnia. Włosy odzyskują zdrowy wygląd i połysk. Zwiększają swą elastyczność, sprężystość. Łatwiej się rozczesują, układają, nie elektryzują się.

Moja opinia:

 

Opakowanie: 

 

Proste i funkcjonalne - plastikowy słoiczek zakręcany od góry. Łatwo wydobyć z niego kosmetyk do samego końca.

Zapach i konsystencja:


Maseczka pachnie delikatnie, trochę ziołowo. Jak na maseczkę gloria ma dość rzadką, lekką konsystencje, typową dla odżywek.

Działanie:


Gloria to tania, niepozorna maseczka, nie rzuca się w oczy na sklepowej półce. Jednak jak już wpadnie do koszyka i zdecydujemy się na użycie potrafi zaskoczyć. Po użyciu włosy są nawilżone, łatwo się rozczesują, a po wyschnięciu są niesamowicie miękkie i gładkie. Nic tylko siedzieć i miziać ;) Ostatnio to jej używam najczęściej. Stosuję solo, nie dodaje do niej półproduktów, gdyż bardzo rozrzedzają jej konsystencje.

Wydajność:


Pomimo rzadkiej konsystencji, nie spływa z włosów, więc jest całkiem wydajna, a że kosztuje przy tym kilka złotych to już w ogóle ekstra.


Gloria to maska godna uwagi, ma prościutki skład, ale ja tam lubię minimalizm. Jej największą wadą jest chyba słaba dostępność.

Dostępność: hipermarkety Auchan
Moja ocena: 4/5