Skład: aqua, cetrimonium chloride, cetyl alkohol, humulus lupulus extract, parefum, panthenol, glyceryl stearate, citric acid, methylchloroisothiazolinone (and) methylisothiazolinone, bromonitropropandiol, citronellol, hexyl cinnamal, limonene, benzyl salicylate, citral.
Kilka słów od producenta:
Zapewnia włosom właściwą pielęgnację. Regeneruje strukturę zniszczonego włosa, odżywia go i wzmacnia. Włosy odzyskują zdrowy wygląd i połysk. Zwiększają swą elastyczność, sprężystość. Łatwiej się rozczesują, układają, nie elektryzują się.Moja opinia:
Opakowanie:
Proste i funkcjonalne - plastikowy słoiczek zakręcany od góry. Łatwo wydobyć z niego kosmetyk do samego końca.
Zapach i konsystencja:
Maseczka pachnie delikatnie, trochę ziołowo. Jak na maseczkę gloria ma dość rzadką, lekką konsystencje, typową dla odżywek.
Działanie:
Gloria to tania, niepozorna maseczka, nie rzuca się w oczy na sklepowej półce. Jednak jak już wpadnie do koszyka i zdecydujemy się na użycie potrafi zaskoczyć. Po użyciu włosy są nawilżone, łatwo się rozczesują, a po wyschnięciu są niesamowicie miękkie i gładkie. Nic tylko siedzieć i miziać ;) Ostatnio to jej używam najczęściej. Stosuję solo, nie dodaje do niej półproduktów, gdyż bardzo rozrzedzają jej konsystencje.
Wydajność:
Pomimo rzadkiej konsystencji, nie spływa z włosów, więc jest całkiem wydajna, a że kosztuje przy tym kilka złotych to już w ogóle ekstra.
Gloria to maska godna uwagi, ma prościutki skład, ale ja tam lubię minimalizm. Jej największą wadą jest chyba słaba dostępność.
Dostępność: hipermarkety Auchan
Moja ocena: 4/5


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz